czwartek, 17 stycznia 2019

"A królik słuchał"


"A królik słuchał" Cori Doerrfeld, w przekładzie Zofii Raczek


Taylor buduje z klocków.





Kiedy nagle cała budowla zostaje zawalona, chłopiec siada, skulony, smutny, załamany.



Nie przyjmuje pomocy od starających się pocieszyć go zwierząt.





Nie chce opowiadać, krzyczeć, przypominać, śmiać się.




I nagle przychodzi królik. Cichutki, powoli podchodzi do Taylora.



Przytula się, nic nie mówi.


I nagle chłopiec zaczyna opowiadać, przypominać, śmiać się.



Wszystkie emocje się ujawniły. Dzięki cichej obecności,przytuleniu.


 



 Kiedy Taylor opowiedział wszystko królikowi, zaczął myśleć o nowych budowlach.






Piękna książka, krótka ale treściwa. Wyraziste ilustracje autorki.
Książka o uczuciach, emocjach, radzeniu sobie w trudnej sytuacji, pomaganiu.

 U nas, na zajęciach bibliotecznych, już zadziałała terapeutycznie. Uczennica, którą coś od dłuższego czasu trapiło, otworzyła się, zaczęła rozmawiać.


Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła
                                                                                                   Wisława Szymborska



niedziela, 13 stycznia 2019

"451 Stopni Fahrenheita" - świat bez książek


Zostałam zaproszona przez jedną z Pań nauczycielek naszej szkoły, do wzięcia udziału w wyzwaniu.

"Przeczytam 52 książki w 2019 roku". Takie czytelnicze wyzwanie na  Facebooku prowadzi od 4 lat Marcin Gnat.
Zastanowiło mnie, że dla kogoś ważne jest liczenie przeczytanych książek. Nigdy tego nie robiłam. Po prostu czytałam. Czytanie jest dla mnie tak naturalne, jak oddychanie. Banał. Ale prawda.

Zastanowiłam się. I przyłączyłam się do grupy. Może warto rzeczywiście się sprawdzić, udokumentować i podzielić a jednocześnie dowiedzieć się co czytają Polacy.

Paradoksalnie Internet, Facebook, który w naszych czasach odciąga nas od książek, tutaj łączy miłośników literatury.

I to przypomniało mi moją ukochaną książkę Raya Bradburego "451 Stopni Fahrenheita"  (tł. Wojciech Szypuła).
Książka napisana w 1953 roku. Bradbury przedstawia świat postliteracki, gdzie książka jest wrogiem, jest zakazana. Obowiązuje wyrównany poziom. Zerowy. Brak indywidualizmu. Zabronione jest myślenie. Tasiemcowe, odmóżdżone seriale itd.Robi się  dziwnie aktualne.

Mam nadzieję, że u nas, w realnym świecie, nigdy nie sprawdzą się wizje autora.
Odzew na to wyzwanie jest fantastyczny. Wg Marcina Gnata - 200 postów na godzinę, jeden co trzy minuty przez całą dobę.
I dlatego cieszę się, że ktoś zaprosił mnie do wzięcia udziału w wyzwaniu "Przeczytam 52 książki w 2019 roku".



"Dawniej książki przypadały do gustu nielicznym: paru osobom tu, paru tam... Takim, którzy mogli sobie pozwolić na inność. Świat był duży. Przestronny. Z czasem jednak zaroiło się w nim od oczu, łokci, ust. Dwukrotny przyrost populacji, trzykrotny, czterokrotny. Filmy, audycje radiowe, czasopisma ilustrowane... Książki zaczęły równać w dół, do poziomu nijakich mas(...). Najpierw dziewiętnastowieczny człowiek ze swoimi końmi, psami, powozami, ruchem w zwolnionym tempie. A potem wiek dwudziesty. Kamera przyśpiesza. Książki się kurczą. Powstają skrócone wersje. Streszczenia. Brukowce. Wszystko sprowadza się do żartu, do celnej puenty (...).

Klasykę skraca się najpierw do piętnastominutowego słuchowiska, potem do dwuminutowej wstawki w audycji o książkach, w końcu do hasła słownikowego na dziesięć, dwanaście linijek.(...).
Nie brakowało jednak ludzi, których cała wiedza na temat "Hamleta", (...) sprowadzała się do jednostronicowego streszczenia pomieszczonego w książce reklamującej się takim oto tekstem: "Teraz możesz w końcu przeczytać całą klasykę i dotrzymać kroku sąsiadom". (...) Ze żłobka na uniwersytet i z powrotem do żłobka. Oto schemat rozwoju intelektualnego obowiązujący do co najmniej pięciuset lat. (...)

Szybciej. Jeszcze szybciej. Pstryk. Kadr. Patrz, spójrz, czas, film, tu, tam, bieg, sprint, szczyt, zjazd, jak, kto, co, gdzie, po co, (...). Streszczenie streszczenia, streszczenie streszczenia streszczenia. Polityka? Jedna kolumna, dwa zdania, nagłówek! A potem wszystko znika w locie. Umysł ludzki napędzany przez wydawców, wyzyskiwaczy, nadawców pędzi w koło z taką prędkością, że wirówka odrzuca wszelkie zbędne czasochłonne myśli! (...)

Nauka w szkole zostaje ograniczona, dyscyplina siada, nikt nie wykłada filozofii, historii, języków; znajomość angielskiego, także ortografii, jest coraz bardziej zaniedbywana, aż w końcu zupełnie się ją lekceważy. Życie płynie szybko, ważna jest praca, a po pracy wszechobecne, łatwo dostępne przyjemności. Po co uczyć się czegoś poza naciskaniem guzików, przestawianiem przełączników i przykręcaniem śrubek? (...)
Zamek błyskawiczny zastępuje guziki i człowiekowi nagle ubywa czasu na myślenie przy ubieraniu się o ubieraniu się o świcie, w godzinie filozofii i melancholii."

czwartek, 3 stycznia 2019

Tullet Herve - "Znajdź różnice"

Tullet Herve - "Znajdź różnice"

"Do zabawy zaproś kolegę. Ile różnic potraficie znaleźć? W tej książce nie ma odpowiedzi, więc wygra ten, kto znajdzie ich najwięcej!"


  Szukanie różnic. Ćwiczenie zdolności koncentracji,





zmysłu obserwacji,



rozwijanie pamięci wzrokowej.


 Może to być też zabawa wspólna, rozwijanie więzi społecznych.


Tullet Herve - "Ruszaj w drogę !"

Tullet Herve - "Ruszaj w drogę !"

"Zamknij oczy, połóż palec na magicznej linii i wybierz się w podróż do świata wyobraźni". Dokąd zaprowadzi cię twój palec?"


Kartonik. Śliski. Zielony zamsz. Bardzo dobrze wyczuwalny. Ćwiczenie koordynacji wzrokowo - ruchowej.


Nasi uczniowie nie zamykają oczu, jadą paluszkiem po zielonej linii, robią kółeczka, nie zawsze zauważą, że linia jest przerywana, że trzeba palec podnieść.


Dzieci, które mówią, czasem opowiadają, zachęcane, kim są, czyli kto, lub co, jedzie po linii.



Niektóre potrzebują pomocy, inne same sobie radzą.


Praca ucznia z taką książką, jest momentem wyciszenia i zatrzymania w miejscu.

























"Kredkowa księga kolorów"

"Kredkowa księga kolorów"


"Tadek i jego kredki są bardzo zajęci. Jest tyle rzeczy do pokolorowania"


Nauka kolorów.
Książeczka ma krótkie teksty i rysunki, jakby zrobione ręką małego dziecka.
Każda kredka innego koloru, czerwona rysuje wóz strażacki i Świętego Mikołaja, żółta - słońce, ale i pomarańczowa, też narysowała słońce.



"Różowa kredka narysowała księżniczkę (ale wolałaby rysować potwory)."







A na końcu powtórka wszystkich kolorów.


Autorzy: Drew Daywalt, Oliver Jeffers.

Jeffers jest autorem ilustracji do książek i tworzy picturebooki, czyli książki przemawiające obrazem, ale zawsze uzupełnione krótkim tekstem. W picturebookach obraz i tekst, uzupełniają się, są na równi ważne.
I taką książką jest właśnie "Kredkowa księga kolorów".

Mamy w bibliotece szkolnej jeszcze jedną książkę Olivera Jeffersa "O niezwykłym chłopcu, który pożerał książki". Ale o tym innym razem
















Tullet Herve - "Naciśnij mnie"




Tullet Herve - "Naciśnij mnie"

"Interaktywna, kreatywna, edukacyjna - zachęca dzieci oraz dorosłych do wspólnej zabawy i nauki. To książka, którą trzeba przekręcać, na którą trzeba dmuchać, której trzeba klaskać..."


Biała kartka, żółta kropka i polecenie "Naciśnij na żółtą kropkę i przewróć kartkę". Tak zaczyna się książka "Naciśnij mnie".
Im dalej, tym kropek więcej, więcej kolorów.


Kropki trzeba naciskać, pocierać z jednej strony, albo jeden kolor.



Są polecenia, żeby książkę przekręcić np. w lewo, potrząsnąć, jeszcze mocniej potrząsnąć,



zdmuchnąć np. czarny kolor, postawić książkę, żeby kropki opadły na dół, klasnąć w dłonie.



Przekręcamy kartkę i widzimy efekt swojego działania. Z jednej kropki robią się dwie, zmieniają kolor, uciekają ze strony
Ogólnie świetna zabawa. Ćwiczenie wyobraźni.









"Opowieść wigilijna Myszki Miki"


W serii "Disney, Złota Kolekcja Bajek" ukazała się "Opowieść wigilijna Myszki Miki"



Główny bohater, Ebenezer Sknerus, tak, jak w pierwowzorze literackim, tak i w tekście autorstwa Małgorzaty Strzałkowskiej, nie lubi świąt.
Nie dzieli się z nikim swoim bogactwem. Źle traktuje Boba Crachita, swojego pracownika. Bob, ma chorego syna Tima.




I, oczywiście, jak u Dickensa, odwiedzają Ebenezera trzy duchy. Które zapowiada Jacob Marley.
Pierwszy to duch Minionych Świąt,



 drugi, Duch Obecnych Świąt,



I Duch Kolejnych Świąt



"Ja się zmienię! Zmienię się! Naprawdę! Słowo daję! Przyrzekam! - powtarzał Ebenezer Sknerus.




" - Przyjaciele są cenniejsi niż całe złoto tego świata - oznajmił Ebenezer. - Niniejszym, drogi Bobie, mianuję cię moim wspólnikiem! Od dziś twoją rodzinę będzie stać na dobre jedzenie! Tylko ten czas Świąt rozumie, kto się z bliźnim dzielić umie!"

Oczywiście, znamy "Opowieść wigilijną". Wiemy, jak się skończy.
Ale z przyjemnością czytałam dzisiaj dzieciom. Piękne ilustracje Disneya, świetnie się czyta.
 Klasyka w wydaniu dla dzieci